Czołem Wielkiej Polsce!

Czołem Wielkiej Polsce!

Wielkiej od skłamanej historii, kłamliwego rządu, jarmarcznej wiary w moc modlitwy, która sprowadza deszcz, leczy choroby, w której zachodzi się w ciążę od modlitwy.

Chwała Wielkiej Polsce! W której czci się kłamstwo smoleńskie, a z morderców robi się bohaterów.

Czołem Wielkiej Polsce! W której po ulicach pod ochroną krzyża maszeruje ONR.

Chwała Wielkiej Polsce! W której ważniejszy od Konstytucji jest Katechizm i relatywne uczucia religijne.

Chwała Wielkiej Polsce! Która z belką w oku chce zaprowadzić teokrację w Europie, a nie może zaopiekować  się najsłabszymi.

Chwała Wielkiej Polsce! Która obchodzi morza i ziemię, żeby” uratować jedno życie z martwym mózgiem.

Carl Gustav Jung twierdzi, że człowiek jest wypadkową tego, czego sam o sobie nie wie i czego nie wiedzą o nim inni ludzie. Cechą wspólną dla pisowskich polityków, biskupów i ich betonowego elektoratu jest infantylność. Funkcjonują jak dorośli ludzie, a reagują na poziomie skrzywdzonego egocentrycznego dziecka, które obraża się i złości, gdy jest krytykowane. Posługują się gotowymi schematami myślowymi, które nie poddają weryfikacji. Tworzą wokoło siebie i swoich działań podwójne standardy, w których ich opinia jest wiążąca, ale dla innych i rozstrzyga każdy spór.

“Prawdziwi Polacy”, są przewrażliwieni na punkcie swojej reputacji, która przez liczne ich kłamstwa poddawana jest coraz częściej negatywnej ocenie innych… obcych, złych ludzi. W sytuacjach trudnych, które wymagają podejmowania decyzji, które kłócą się z ich poglądami, reagują jak dzieci, które gdy coś zbroją boją się kary. Zamykają oczy, zatykają uszy i udają, że to nie oni są winni, tylko tamci.

Taki infantylizm w stylu “Piotrusia pana” jest patologią, którą mamy okazję oglądać na żywo od ponad dwóch lat.

Wrażliwe sumienia “Prawdziwych Polaków” szybko poradziły sobie w tej sytuacji — winni są niepełnosprawni, bo są pazerni, chcą gotówki, są sterowani przez “totalną opozycję” i dlatego trzeba się ich pozbyć z sejmowych korytarzy.

Mimo wyuczonych reakcji emocjonalnych,”Prawdziwi” nie mogą sobie rozumowo poradzić ze sprawą Alfiego. Uważają, że skoro został odłączony od aparatury podtrzymującej życie i zaczął samodzielnie oddychać, to jest to cud. Znak od boga, który tym sposobem daje znać, że ochrona życia od poczęcia, jest najważniejszą bitwą. Bożą bitwą ze współczesną “kulturą śmierci”, którą muszą stoczyć, tu na Ziemi.

Redaktor naczelny “Do Rzeczy” przypomniał, że lekarze byli przekonani, że chłopiec umrze natychmiast po odłączeniu od respiratora. Tak się jednak nie stało, co oznacza – zdaniem Lisickiego – że wiedza medyczna choć jest bardzo rozwinięta, wciąż nie jest doskonała.

Lekarze twierdzili, że Alfie po odłączeniu aparatury będzie żył około sześciu godzin, zmarł po kilku dobach, więc dla myślących skrótami obrońców życia poczętego, medycyna nie jest doskonała. Katolickie media prześcigały się w modlitwach i błogosławieństwach, a wierny elektorat Kaczyńskiego i biskupów prześciga się w bluzganiu na tych, którzy piszą, jaka jest prawda o cierpieniu i śmierci Alfiego.

LIST OTWARTY DO TAK ZWANYCH OBROŃCÓW ŻYCIA, W SPRAWIE ALFIEGO EVANSA

Moi Drodzy, od wczoraj kilkoro z was życzyło mi śmierci. Osobne życzenia tego samego były skierowane do mojej mamy. Wyzwisk i bluzgów pod moim adresem nawet nie liczę, bo mało mnie przejmują. Ale coś mówią o was i waszym myśleniu.

Marek Migalski, politolog były europoseł napisał list, w którym punkt po punkcie wyjaśnia obrońcom życia, że w tym wypadku nie bronią życia, tylko bezsensownego cierpienia dziecka z martwym w 70% mózgiem.

Wczoraj napisałem, że Alfie nie widzi i nie słyszy, nie odróżnia obrazu matki od lampy, a dotyku ojca od dotyku bandaża. Że jego ciało cierpi, bo jest kłute, cewnikowane, poddawane innym przykrym zabiegom, a on nie wie, co się wokół niego dzieje. I że jeśli istnieje piekło, to właśnie go doświadcza, a będzie ono trwało tak długo, jak długo „dobrzy ludzie” z waszej bajki, będą o to walczyć.

Politolog bez owijania w bawełnę wykłada proste prawdy, które nie mogą przedrzeć się przez mur schematów myślowych “Prawdziwych Polaków”

Musicie pojąć, że utrzymując w stanie wegetatywnym Alfiego, tym samym odmawiamy pomocy iluś innym dzieciom, które są w pełni świadome, kochające, rozumiejące świat, ale muszą czekać na miejsce w szpitalu, sprzęt lub leki, bo wy bronicie prawa do życia dla dziecka z martwym mózgiem. Nie oburzajcie się, lecz przez chwilę bądźcie dorośli – służba zdrowia nie jest workiem bez dna: dając coś Alfiemu, odbieracie to samo komuś innemu..

Obrońcy życia od poczęcia są oburzeni tym, że Sądy w Wielkiej Brytanii są niezawisłe, odporne na charyzmatyków i wkraczają tam, gdzie rodzice sobie rażąco nie radzą ze swoją rolą.

Bo dzieci nie są własnością swych rodziców i nie mogą oni robić z nimi co im się żywnie spodoba. Jeśli zatem lekarze mają rację, że życia Alfiego jest piekłem, ciągłym pasmem cierpień, bez szansy na poprawę, to jak ocenić rodziców, którzy się z tym nie zgadzają i chcą mieć go przy sobie, bo podobno – według ich relacji – poznaje ich i ma świadomość? 

Od tego właśnie mamy sądy, by w tak drastycznych sprawach rozstrzygały, czy dziecku dzieje się krzywda, czy też nie.

Andrzej Duda wraz z Papieżem Franciszkiem również włączył się w ratowanie Alfiego i na swoim prywatnym profilu na Twitterze napisał:

„Alfie Evans musi zostać ocalony. Jego dzielne małe ciało udowodniło raz jeszcze, że cud życia potrafi być silniejszy od śmierci. Być może to, czego trzeba, to odrobina dobrej woli ze strony mocodawców. Alfie, modlimy się za ciebie i twoje wyzdrowienie!”

Prawdziwi obrońcy życia nie sprawdzają, jak sprawy się mają naprawdę, więc nie wiedzą, że Episkopat Anglii jest odmiennego zdania niż papież Franciszek i szeroko rozumiani obrońcy życia poczętego.

Czy wiecie, że Episkopat Anglii poparł stanowisko lekarzy? Tak, tak – biskupi i arcybiskupi katoliccy nad Tamizą są po przeciwnej stronie niż wy. Na szczęście macie za sobą stanowisko Franciszka, który uważa inaczej, ale odkąd to jego opinie się dla was liczą?

Polski Episkopat w sprawie Alfiego Evansa powołał specjalny “Zespół”, który opracował oficjalne stanowisko biskupów, w którym czytamy między innymi, że:

Stanowisko Zespołu opiera się na uniwersalnych wartościach ludzkich, pośród których naczelne miejsce zajmuje godność osobowa każdego bez wyjątku człowieka oraz świętość ludzkiego życia oparta na racjach, zarówno teologicznych, jak i humanistycznych. 

Odłączenie go od aparatury wspomagającej pracę płuc było z punktu widzenia przewidywalnego skutku aktem zabójstwa dziecka.

Biskupi próbują połączyć dwa odmienne światy katolicką teologię z humanizmem. Taki mariaż nie jest możliwy. Humanizm oparty jest na racjonalnym myśleniu o Świecie o zachodzących na nim zmianach. Humanista uznaje, że człowiek jest częścią ekosystemu, a człowieczeństwo jest nadrzędną wartością. Katolicyzm, jak i każda inna religia jest w opozycji do humanizmu.

To, co zdarzyło się Alfiemu, to nie częściowe porażenie mózgowe lub śpiączka – to martwica dużych obszarów mózgu. Z tego się nie wychodzi. Możecie się o to modlić, ale to nic nie da.

“Prawdziwi” nie łączą faktów, które nie pasują do ich bajki, w której aborcja, in vitro i eutanazja są narzędziami szatana, który dzięki nim stworzył “kulturę śmierci”, która zabiła Alfiego, a według Frondy cała sprawa była ustawiona po to, aby pobrać od niego… narządy.

– Pozwólcie mi iść do domu Ojca – powiedział Jan Paweł II na łożu śmierci, nakazując zaprzestanie dalszych prób podtrzymywania przy życiu.

“Eutanazja – prawo wyboru”

Zgodnie z tym co twierdzą obrońcy życia, Jan Paweł II popełnił samobójstwo, a ci którzy go odłączyli morderstwo.

Dopóki wasza wiara kształtuje wasze życie, nic mi do tego. Jeśli wierzycie, że czuwa nad wami specjalny osobisty anioł, że wasz Bóg był dzieckiem szesnastoletniej ziemianki i ducha, i że jest także synem swego Boga Ojca i wraz z innym duchem, zwanym Święty, jest jednym Bogiem, mogę uznać, iż to wasza sprawa.

Ale jeśli w imię tych przekonań zaczynacie układać życie innym, decydować o tym, jak długo mają cierpieć, i jak prowadzić swoją egzystencję, to jednak tu kończy się moja tolerancja. Składajcie sobie hołdy komu chcecie, ale nie macie prawa decydować o życiu innych ludzi, bo to już w przeszłości ćwiczyliśmy i wiemy, że było przyczyną wielu cierpień i śmierci.

“Piotrusie Pany” tak naprawdę troszczą się o swoje zbawienie kosztem innych. Problem w tym, że nikt za nikogo życie nie przeżyje, tak jak nikt za nikogo nie jest w stanie przeżyć bólu.

Alfi zmarł, a w Sejmie na korytarzu koczują niepełnosprawni. Czy katolickie sumienia mogą sobie poradzić z tak jawnymi sprzecznościami w tym, co mówią, a tym co robią?

Please follow and like us:

Facebook Comments

2 thoughts on “Czołem Wielkiej Polsce!

  1. Czy katolickie sumienia mogą sobie poradzić z tak jawnymi sprzecznościami w tym, co mówią, a tym co robią?” Katolickie pewnie są w stanie sobie poradzić, problem w tym, że katolików nad Wisłą niewielu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *