Jaka piękna seria w kolana “Dojnej Zmiany”

Jaka piękna seria w kolana “Dojnej Zmiany”

W jakiś pokrętny sposób udało się politykom i mediom wmówić społeczeństwu, że pojęcie zła jest relatywne. Przekonują, że istnieje mniejsze zło i że taki zgniły kompromis wyda świeże owoce. Ten mechanizm utrudnia zidentyfikowanie i przyjęcie do wiadomości, że to, co robi Kaczyński i każdy, kto czynnie wspiera lub wspierał “Dobrą Zmianę” z pełnym poparciem Episkopatu jest złem. PiS pokazał, że politycy niewiadomego pochodzenia, bez kwalifikacji z zaburzeniami psychicznymi mogą przejąć kontrolę nad naszym życiem, że ich decyzje nie podlegają negocjacjom, są ostateczne i tylko oni mogą ten stan zmienić.

Zło potrafimy zdefiniować, podać jego przykłady, ale żeby zło mogło zaistnieć, musi mieć oblicze konkretnej jednostki, grupy ludzi lub na przykład takiej partii politycznej jak Prawo i Sprawiedliwość. Politycy tej formacji pod hasłami o wyższym dobru, o wyższej sprawiedliwości, o patriotyzmie, który oparty jest na fałszywych mitach i jarmarcznej wierze zdobywają władzę i zaczynają świadomie czynić zło, które ukrywają pod hałdą kłamstw i półprawd. Ludzie ci dla osiągnięcia swoich celów — w przypadku PiS korzyści majątkowych — są w stanie zniszczyć życie ludziom, o których istnieniu i codziennych problemach nie mają pojęcia. Łatwy dostęp do publicznych pieniędzy dla ludzi bez moralności to pokusa, której nie są w stanie i nie chcą się opierać.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości wraz z tymi, którzy za korzyści majątkowe wspierają kolejny rozbiór Polski, działają z niskich pobudek, zależy im na kasie i możliwości wygłaszania w świetle jupiterów głupkowatych mądrości. Takim ludziom wystarczy dać stały i wysoki dochód, możliwość bycia kimś “ważnym” a będą tego strzegli jak oka w głowie. Jest tylko jeden warunek — kasa ma być na czas.

To jest ten moment, w którym najbardziej wierni i najbardziej mierni posłowie, pokażą prezesowi środkowy palec. Reszta zacznie kombinować jak tu wydoić kasę z innego źródła pod innymi prozami. Swoje zrobili więc z jakiej racji mają oddawać to, na czym im naprawdę zależy? Kaczyński wpadł we własne sidła, odrzucona i zdradzona miernota nie bierze jeńców. Dotychczasowy zbawca zrobił rzecz niewybaczalną, poniżył i oszukał oszustów, a ta zniewaga krwi wymaga. Łaska wyborców, którzy są podatni na manipulacje populistów, na pstrym koniu jeździ, wystarczy iskra, a Kaczyński ze zbawcy narodu stanie się wrogiem, który ich zdradził wraz z Tuskiem.

Poseł Kaczyński zarządził, aby politycy PiS oddali tak zwane nagrody na Caritas, obniżyli sobie i samorządom wynagrodzenie, mimo że kilka dni wcześniej twierdził, że premii trzeba bronić, bo się należały za ciężką pracę. Wszystko się zgadza, z tym że to nie były nagrody, tylko łapówki płacone pod stołem za wierną służbę bez zbędnych pytań.Widocznie tyle kosztuje zrujnowanie i złupienie Polski.

Szkopuł w tym, że to nie wszystkie kwoty i to nie jest ich ostatnie słowo. Mierni intelektualnie posłowie i betonowy elektorat PiS- u nie są w stanie lub nie chcą dociec, w czym tkwi problem. Kwestia łapówek, kłamstwo smoleńskie wpisują się w ten sam schemat, w jakim działają sekty, w których guru stosuje odpowiedzialność grupową. Prezes z przyzwyczajenie uznał, że te należne/nienależne pieniądze, mają być wpłacone na Kościół. Kolejny strzał w kolano, ponieważ coraz bardziej powszechną staje się wiedza, jaką rolę w niszczeniu Polski mają katoliccy duchowni.

Guru sekty wysyła sprzeczne informacje. Tuż po tym, jak przepadł wniosek opozycji o odwołanie Szydło, prezes sam ją odwołuje, a teraz okazuje się, że kasa, która się słusznie należała za wprowadzanie “dobrej zmiany” nie należy się, skoro mają oddać na cele charytatywne. Idiota w to uwierzy, wyznawca sekty zaakceptuje, a reszta ma świadomość, że wpłaty na Caritas są datkami dobrowolnymi lub zasądzonymi przez sąd, a nie przez szeregowego posła.

Kaczyński mówi, że ministrowie sami podjęli decyzję, a pani Mazurek straszy, że jeśli ktoś nie odda, to będą tego konsekwencje. Zapewne będą, bo przyjęcie środków finansowych przez Caritas, których przekazanie zostało wymuszone jest złamaniem prawa.

Od lat wyborcy stawiani są przez partie polityczne przed perspektywą głosowania lub opowiadania się za mniejszym złem, żeby nie dopuścić od władzy większego zła. Kulminacją tych zgniłych kompromisów jest obecny obóz władzy. Rządzi zło, przeciwko któremu miałem głosować na “mniejsze zło”, czyli każdy oddany głos na “mniejsze zło”, okazał się w scenie finałowej głosem na Kaczyńskiego i Episkopat. Jeżeli jakimś cudem uda się PiS-owi przeżyć do wyborów samorządowych i parlamentarnych, to będę głosował zgodnie z własnymi przekonaniami, bez względu na to, jakie są prognozy sondażowe.

Myślę, że wieloletnie wygibasy na polskiej scenie politycznej spowodowały kompletny upadek zaufania do polityków. Mimo że uogólnienia bywają często niesprawiedliwe, to w przypadku partii politycznych odpowiedzialność zbiorowa jest jak najbardziej uprawniona, zwłaszcza w przypadku gdy taka władza ma większość decydującą i demoluje system prawny. Całe szczęście jest w tym, że są jeszcze tacy politycy, którym naprawdę zależy i którzy mają odwagę stanąć po stronie prawdy.

Please follow and like us:

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *