Kto aborcją wojuje od aborcji i smoleńska ginie

Kto aborcją wojuje od aborcji i smoleńska ginie

Kilka pieczeni przy jednym ogniu upieczmy.

Kto mieczem wojuje od miecza ginie, brzmi przypowieść i tym razem władza może się przeliczyć.

  1. Poseł Marek Jurek powiedział, że kobiety nie mogą odmawiać powinności macierzyńskiej i tym samym przeniósł oś sporu z zygoty na “powinność”, a ostrze krytyki na Kościół.
  2. Nie ma dowodów na wybuch i zamach w Smoleńsku.

1.

Sejm, czyli PiS i Episkopat ogłosili rok 2018 Rokiem Praw Kobiet. W związku, z tym że Polki są dobrze wychowane, to władzy pięknie podziękują w Czarnych Protestach z białymi różami i parasolkami. Przez te wszystkie lata kwestionowania prawa do dysponowania własnym ciałem zgodnie z zasadą powszechnej godności i wolną wolą, powodów do dziękowania się uzbierało.

Jedną z wymiernych korzyści tej władzy jest to to, że Naród zaczyna coraz więcej zażywać spacerów na świeżym powietrzu, a tu wiosna panie policjancie! Istnieje ryzyko wzmożonego ruchu taczek pod sejmem.

Władza, gdy się kończy i nie wie co robić, to robi głupstwa. Trzeba mieć nie po kolei w głowie, aby dać kobietom w roku ich praw, prezent w postaci kolejnej dyskusji o obowiązku bycia ponad wszystko Kobietą/Matką Polką.

Od lat politycy z różnych formacji wraz z głównymi sprawcami zamieszania katolickimi kapłanami wykorzystują złe emocje wokoło wojny o prawo do aborcji. To dobry moment na to, aby temat aborcji odwinął się PiS-owi na odlew i zmiótł ich ze sceny politycznej, prosto na ławę oskarżonych.

Myślę, że kobiety, które do tej pory miały mieszane uczucia co do awantury wokoło ich macic mogą mieć odmienne zdanie w kwestii “powinności” – nakazu, obowiązku, konieczności natury moralnej — rodzenia dzieci.

 Apelujemy do wszystkich parlamentarzystów, aby uszanowali prawo do życia każdego człowieka i przyjęli obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję” 

(…) Przypominamy, że prawo do życia nie jest kwestią tylko religijną czy światopoglądową, ale wynika z prawa naturalnego i powszechnie uznanej godności człowieka. Tak jak niejednokrotnie podkreślaliśmy, zamiast aborcji zawsze można oddać dziecko do adopcji. [red. wyjątkowe draństwo]

Przypominamy również, iż ci, którzy respektują prawa człowieka – a wśród nich pierwszym jest prawo do życia – nie powinni popierać projektów prawnych skierowanych przeciwko życiu.

Apel Prezydium Konferencji Episkopatu Polski
ws. zatrzymania aborcji eugenicznej

Warszawa, dnia 10 stycznia 2018 r.

Episkopat twierdzi, że zawsze można oddać dziecko do adopcji. Kto i na jak długo zaadoptuje uszkodzony płód?

Cyniczna i pogardliwa uwaga na marginesie podana jest jako argument za tym, aby zakazać aborcji płodów, które po urodzeniu umierają. Słowo “wybór” rodzenia jest dla katolickich talibów nie do przyjęcia, ponieważ w ich opisie świata, kobieta jest poddana mężczyźnie i ma rodzić dzieci, bo tak jest jej natura i patriotyczny obowiązek.

Zakaz aborcji wypływa wprost z katolickiego Katechizmu i jest sprzeczny z tym, jak kwestię zygoty i człowieka widzi biblijny bóg:

Problem w tym, że cytat z Księgi Wyjścia w Septuagincie opiera się na oryginalnym tekście hebrajskim i brzmi zupełnie inaczej:

Ks Wj 21 
22 Gdyby biło się dwóch mężczyzn i uderzyliby kobietę brzemienną, tak że poroniłaby dziecko, jeszcze nie mające pełni kształtów, będzie musiał zapłacić grzywnę, jaką nałoży na niego mąż tej kobiety. Da ją po zatwierdzeniu. 
23 Jeśli natomiast to dziecko miało pełnię kształtów, odda życie za życie, 
24 Oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę, 
25 Oparzenie za oparzenie, rana za ranę, siniec za siniec.

Czyli dla biblijnego boga, zygota nie jest człowiekiem.  W przypadku płodu nie rozwiniętego, bóg w biblii nie traktuje tego jako zabójstwo czy morderstwo.

Katolickie brednie o aborcji

Ale to nie koniec prezentów od biskupów. W ministerstwie edukacji trwa kanonizacja państwowej szkoły.

Oficerowie wychowawcy
Ministerstwo Edukacji Narodowej chce, by od przyszłego roku szkolnego katecheci mogli pełnić funkcję wychowawcy klasowego (…)

Jakie wartości może wpajać dzieciom przedstawiciel organizacji, która ma problemy z pedofilami w swoich szeregach? Co ma myśleć młody umysł o religii, której przedstawiciel w trakcie mszy, w intencji kłamstwa smoleńskiego, wygłasza kazanie, w którym opowiada o tym, jakim złem jest demokracja i tolerancja, a jak ważny jest dekalog, który Kościół wcześniej sfałszował. Kapłani twierdzą, że krzewią wiarę chrześcijańską, którą wypaczyli naukami Ojców Kościoła i Katechizmem, który komentuje Biblię w sposób dowolny.

A poza tym wszyscy zdrowi?

„Kościół chce dać przykład troski o tych najmniejszych i zachęcić różne inne środowiska, aby troszczyły się o bezpieczeństwo dzieci w swoich kręgach, czy to będą instytucje, czy miejsca, gdzie przebywają dzieci, cokolwiek – mówi rzecznik episkopatu. – Przepisy Kościoła katolickiego w Polsce są bardziej restrykcyjne niż przepisy państwowe, co świadczy o tym, że Kościół traktuje tę sprawę bardzo poważnie” – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Serio? Z tak oczywistym kłamstwem nawet nie chce się polemizować. Może byłoby łatwiej, gdyby podali przykłady tej restrykcyjności. Choć jeden przykład?

Kościół karze pedofili bardziej…

Ksiądz Mieczysław Piotrowski prowadzący rekolekcje na Podkarpaciu puścił fragmenty “Pasji” Mela Gibsona. Skutek tej bezmyślności i braku empatii był taki, że rodzice z płaczącymi dziećmi wychodzili z kościoła.  Rządy Kaczyńskiego pogrążyły Kościół, a ośmielanym ochroną obozu władzy kapłanom katolickim rozwiązały się języki i to, co do tej pory głosili w zaciszu salek przykościelnych, znalazło się oficjalnie na ambonie.

Temat aborcji jest kartą polityczną, mającą odwrócić uwagę od istoty tego, co PiS zamierza, a zamierza wszystko zamieść pod dywan i rządzić jeszcze jedną kadencję, więc musi mieć pod kontrolą wybory i umysły przyszłych wyborców.

Sytuacja jest dynamiczna, słońce zza chmur zalotnie mruga, więc może tak zewrzeć szeregi, odłożyć na bok wizje przyszłości, połączyć ogólne wkurwienie w jedną całość i zrobić coś pożytecznego dla teraźniejszości, bo jak na razie przyszłość wygląda słabo.

Źródeł złych emocji jest więcej, zaczyna upadać mit o świetnej gospodarce, wstawaniu z kolan, wychodzą na światło dzienne przekręty finansowe władzy. Urzędy państwowe, resorty siłowe, spółki Skarbu Państwa stały się polem walki o schedę po Kaczyńskim.

Tymczasem koło zamachowe PiS przestało się kręcić. Kłamstwo o zamachu w Smoleńsku upadło z kretesem, prokuratura potwierdziła wynik Komisji Millera.

Prokuratura kierowana przez PiS uzyskała opinię, że wszelkie bajki o zamachu opowiadane od ośmiu lat przez PiS to kłamstwo.

Nie było wybuchów, bomb, sztucznej mgły, dobijania rannych, elektromagnesów, bomby termobarycznej, pasów z bombami etc. Była natomiast brzoza, naciski ze strony pasażerów VIP na pilotów, błędy pilotów, nieprawidłowości w funkcjonowaniu wieży kontrolnej.

Cały mit założycielski władzy Jarosława Kaczyńskiego upadł. 

Roman Giertych

Macierewicz został usunięty z rządu i wrócił tam, gdzie narodziło się kłamstwo, do Komisji badającej własne kłamstwa. Kaczyński chce aborcją wyciszyć przekręty finansowe, antysemickie rysy PiS, niepokojące związki z Moskwą i przede wszystkim sektę smoleńską, która może agresywnie zareagować na wieść o tym, że przez osiem lat robiono z nich idiotów.

Radio TOK FM dotarło do opinii biegłych: Nie ma dowodów na wybuch i zamach w Smoleńsku

Biegli dowodzą, że fakt przecięcia lewego skrzydła tupolewa przez brzozę został bezspornie udowodniony. 

… biegli nie odnaleźli żadnych śladów działania ognia, wysokiej temperatury czy zniszczeń, które spowodowałoby wysokie ciśnienie. Tym samym wykluczyli wybuch na pokładzie prezydenckiego samolotu.

PiS i Rydzyk wraz z biskupami legitymizowali kłamstwo o zamachu. Nie wyobrażam sobie, co może czuć oszukana i dręczona od ośmiu lat rodzina, która dowiedział się właśnie, że wykopywanie trumny bliskiej im osoby, to cyniczna gra polityczna, na której Kaczyński i Macierewicz, zbili kapitał polityczny i finansowy. Kaczyński wraz z duchowieństwem oszukali Suwerena i zrobili to premedytacją. Władzę przejęli pazerni partyjni działacze, którzy podzielili się strefami wpływów, podzielili resorty między grupy interesów. Najlepiej to widać w przypadku leśniczych, którzy handlują drewnem z Puszczy Białowieskiej, a w przerwach dla relaksu i kultywowania szlacheckiej tradycji odstrzelą żubra, oczywiście polowanie poświęci kapłan z flintą.

Kościół jakkolwiek by zaprzeczał, to tak jest i będzie naturalnym przeciwnikiem demokracji, bo jest jej zaprzeczeniem.

Ks. Bartołd: demokracja to za mało, trzeba prawdy i miłości. Dzisiaj w naszej ojczyźnie niektórzy pytają – po co ci wiara chrześcijańska, czy musisz żyć według dekalogu?  Po co ci miłość i prawda, czy nie wystarczy ci demokracja i tolerancja?

 Ks. Bogdan Bartołd podczas mszy św., która tradycyjnie rozpoczęła główne obchody kolejnej miesięcznicy smoleńskiej

Please follow and like us:

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *