Zza smoleńskiej mgły wyłania się “totalne” zakłamanie władzy

Zza smoleńskiej mgły wyłania się “totalne” zakłamanie władzy

Polska, spółka z O.O. z prezesem, bankierem na czele stała się faktem. Newsweek publikuje tekst o ciemnych machinacjach Premiera Morawieckiego, a w Gazecie Wyborczej o tym jak PiS latem 2017 sprzedawał majątek tak, aby uniknąć płacenia podatków. Gdyby te rewelacje dotyczyły rządów PO i PSL pisowcy i prawicowe trolle dostaliby zawału ze szczęścia. Tymczasem nieciekawy obraz wyłania się zza smoleńskiej mgły, jedne wybuchy cichną w ich miejsce, wybuchają inne.

Pod płaszczykiem fałszywego religijnego patriotyzmu i etosu, kryją się ogromne pieniądze i kłamstwa.

Kaczyński z Rydzykiem zaszczepili w umysłach swoich wyborców fałszywy obraz świata i stworzyli atmosferę oblężonej twierdzy. Szacuje się, że około 18% do 20% uprawnionych do głosowania to wyznawcy Kaczyńskiego. Sposób, w jaki zostali wykorzystani i upokorzeni, budzi obrzydzenie. Po zdobyciu władzy nastąpił marsz po odwet i kasę, najlepszym sposobem jest rewolucja, a ta wymaga ofiar i władzy, która jest w stanie podejmować decyzje wątpliwe moralnie. Nie zdziwiłbym się, gdyby któraś gadająca głowa pisowska oświadczyła, że Mazowiecki tak kombinował, aby nie płacić podatków na złodziejski rząd Tuska, a w ogóle to ani kroku w tył przed knowaniami „totalnej” opozycji.

Władza swoich wyznawców okłamuje, a oni się cieszą. Na złość opozycji, są gotowi walnąć się młotkiem w palec, aby tylko nie przyznać się do tego, że zostali oszukani w sposób wręcz systemowy. Trochę mnie dziwi ten stan rzeczy, ponieważ jakby nie było, to władza sprzedała za srebrniki ich ideę i zmarnowała szansę na dobrą zmianę. W sądach został Ziobro, a wojsko się modli i strzela z kapiszonów.

Wygląda to na jakąś formę perwersji, zatracenia instynktu samozachowawczego, że jednak coś jest na rzeczy, przecież taką ilością”totalnej” głupoty nie wykazał się żaden z byłych obozów władzy. Gdy poseł PO Nowak nie wpisał do oświadczenia zegarka, to podał się do dymisji, a rząd, który zamieszany jest w kontakty z obcym wywiadem, aferami gospodarczymi, praniem partyjnych pieniędzy, zrujnowaniem stosunków międzynarodowych, namiętnie się rekonstruuje i płaci sobie nagrody bez uzasadnienia. Absurd tej sytuacji polega na tym, że PiS nocą podpala stodoły, a w dzień gasi pożary.

Kończy się władzy paliwo, już nie wystarczy pogonić “żydka” i “ciapatego”. Teraz nastał czas budowy pomników obłudy, pod którymi Kaczyński od nowa zacznie dochodzić, broniąc do ostatniego tchu kłamstwa o zamachu w Smoleńsku.

W innej formie bez wybuchów bardziej dostojnie i nie z drabinki i nie na tle Pałacu, tylko w cieniu pomników na prywatnym terenie PiS.

– To przedostatni marsz, ale nie przedostatnia miesięcznica. Msze wciąż będą odprawiane. Pomnik mający uczcić ofiary katastrofy jest w przygotowaniu.

A jak już będzie gotowy, to poseł Kaczyński w dniu premiery pomnika wejdzie na sam szczyt po specjalnie przygotowanych schodach i wygłosi nowe cele i nowe pomysły na ogłupianie, ogłupionych wyznawców.

– Kończy się to, co nas łączyło przez tyle lat, co było prezentowane co miesiąc na Krakowskim Przedmieściu i co łączyło się z pewnym oczekiwaniem, nadzieją. Ale kończy się dlatego, że ta nadzieja została spełniona. Że tam, na placu Piłsudskiego, budowany jest pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Że przygotowywane jest miejsce pod pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Budowa fałszywej tożsamości to ciężka praca opierająca się na półprawdach i kompletnych bzdurach. Kaczyński, dochodząc do prawdy, odchodzi od niej z każdym kolejnym kłamstwem. Plac Piłsudskiego został przejęty przez Kaczyńskiego podstępem. PiS swoją decyzję motywował tym, że właścicielem tej nieruchomości jest Skarb Państwa i często odbywają się tam uroczystości państwowe. Rządowe media wspierały manipulację, twierdząc, że to straszenie pomnikami.

Oczywiście w ten sposób stworzono pole do kolejnego konfliktu. Ochoczo włączyły się do tego Fakty TVN. Użycie jednak w materiale judzącego motywu, że decyzja ministra jest związana z tym, że PiS chce tam postawić pomniki smoleńskie to jest bardzo poważne nadużycie. Nie użyto terminu pomnik tylko właśnie pomniki. Trzeba eskalować ile się da.

Używanie pomnika czy pomników smoleńskich jako straszaka, to jest coś co  nie powinno się w naszej przestrzenie medialnej pojawić. Jest to niezwykle cyniczne odnoszenie się do ofiar smoleńskich. Czym ci ludzie narazili się redaktorom z  TVN, że trzeba szargać ich dobre imię?

źródło

A prawda jest taka, że to ci, którzy wspierają kłamstwo, depczą groby ofiar katastrofy, za którą są sami odpowiedzialni.

Wiemy na pewno, że to, co zostało ustalone przez komisję Anodiny i komisję Millera, to nie jest prawdą.

A powyższe tytuły te “prawdy” zmyślały na kolanie, gdy tymczasem:

Paranoiczne trwanie Kaczyńskiego przy kłamstwie smoleńskim i comiesięczne wygłaszanie banialuk o dochodzeniu do prawdy stało się normą, a nie powinno, ponieważ jest patologią i rodzi poważne komplikacje psychiczne.

Dziś chcę tylko powiedzieć, że wszyscy, którzy wzięli udział choćby w jednym takim marszu, przyczynili się do czegoś bardzo ważnego: do zwycięstwa prawdy, do obrony godności Rzeczypospolitej, do tego, że jesteśmy godnym narodem. 

Walczyliśmy o prawdę i prawda zwyciężyła

Jarosław Kaczyński.

A jak jest?

Walczyli o kłamstwo i kłamstwo przegrało, dlatego PiS dalej będzie czcić kłamstwo, zasłaniając prawdę pomnikami, bo to oni mają rację nawet, wtedy gdy jej tak po prostu nie mają. Takie dochodzenie przez dziewięćdziesiąt pięć miesięcznic do prawdy musi być wyczerpujące, zwłaszcza gdy tę prawdę zna się od początku. To autodestrukcyjne wyparcie własnej winy musi mieć psychiczne konsekwencje. Ludzie uwikłani w kłamstwo tego kalibru mają zaburzony odbiór świata, stają się negatywnie nastawieni do wszystkich i wszystkiego, co może zburzyć ich fantazje. Z czasem pod naporem faktów burzących kłamstwa przestają ufać innym, a słowa i dowody zaprzeczające ich kłamstwu przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.

Tkwienie w negacji rzeczywistych zdarzeń powoduje frustracje, rodzi się złość i chęć odwetu na tych, którzy prawdę mówią. Uporczywe tkwienie w kłamstwie wymusza oszukiwanie samego siebie, a to rodzi kolejne komplikacje. W dobie internetu, platform społecznościowych kwestią czasu jest, kiedy propaganda zaplącze się we własne kłamstwa, a wtedy nie trzeba szukać dowodów, sami je dostarczają, zaprzeczając sobie.

Do zaślepienia, doprowadza władza i możliwość siłowego wpływania na innych i im dłużej i uporczywiej ten proces trwa, tym mocniej zniewolony umysł zanurza się fantazje, a to z kolei prowadzi do braku zdolności zauważenia tego, co widzą inni.

Kaczyński dotarł do ściany, otoczył się ludźmi bez kręgosłupa o mentalności prowincjonalnych kanciarzy, którzy przejęli kontrolę nad państwem. Przez lata ścigali komunistów i ich mityczny układ, tworząc jednocześnie własny.

Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość nie zostanie odsunięte od władzy to możemy być pewni że za jakiś czas o przekrętach władzy nie będzie można pisać i mówić.

Please follow and like us:

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *