“Polityka to gra pozorów”

Trwający od lat chocholi taniec wokoło brzuchów kobiet jest dyżurnym tematem zastępczym, w którego cieniu załatwiane są przez rządzących polityków partyjne interesy. I nie inaczej jest obecnie z tą tylko różnicą, że PiS dodatkowo spłaca zaciągnięte długi w Episkopacie i środowiskach katolickich charyzmatyków.

W polityce cała sztuka polega na tym, aby mieć dobre oczy i umieć wykorzystać ślepotę innych. Émile Zola

Gra się toczy nie tylko o aborcję. Chodzi o potężny kościelny biznes, jakim jest metoda naturalnej prokreacji (MNP), czyli naprotechnologię. Metodę opracował gorliwy katolik z Omaha w Nebrasce Thomas Hilgers, który pod wpływem encykliki „Humana vitae” Papieża VI powołał do życia Instytut Pawła VI, w którym stworzył naprotechnologię. W Polsce metoda naturalnej prokreacji trafiła na podatny, katolicki grunt.

Ziarno zostało zasiane podczas konferencji na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego w 2009 roku, na której pojawili się hierarchowie kościelni, teolodzy, lekarze oraz wieloletnia przyjaciółka Jana Pawła II pani doktor psychologi Wanda Półtawska, która w tym roku została odznaczona przez prezydenta Dudę Orderem Orła Białego. Pani doktor oznajmiła zebranym, że MNP jest wyzwaniem medycznym i etycznym, i że płciowość człowieka to część bożego planu.

Dokonując aborcji czy eutanazji łamiemy jedno – piąte przykazanie Dekalogu: nie zabijaj, stosując zapłodnienie na szkle depcze się cały Dekalog.

Wanda Półtawska

Środowiska fundamentalistów katolickich twierdzą, że naprotechnologia jest alternatywą dla metody in vitro. To nie jest prawdą.

Naprotechnologia nie jest alternatywą dla in vitro. Celem naprotechnologii jest przywrócenie możliwości naturalnego poczęcia, w związku z tym nie pomoże ona parom, u których przyczyny niepłodności są niemożliwe do wyleczenia i wykluczają możliwość naturalnego zapłodnienia. W tym przypadku ratunkiem jest tylko metoda in vitro.

Naprotechnologia nie pomoże w przypadku bezpłodności albo niepłodności, która wynika z:

  • problemów genetycznych;
  • defektów anatomicznych u kobiety i mężczyzny;
  • uszkodzenia narządów rozrodczych, a co za tym idzie – ich dysfunkcji;
  • nieodwracalnych zmian spowodowanych endomeriozą;

źródło 

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę. I tak jest w przypadku naprotechnologi. W kraju jak grzyby po deszczu powstają kliniki, które oferują szeroki zakres usług diagnostycznych. Kliniki prowadzą klasyczne poradnictwo, w którym dominują tradycyjne metody leczenia i modlitwa. Na przykład w jednej ze znanych klinik NaPro Medica w Białymstoku zamiast reklam na ścianach wisi portret Matki Boskiej Karmiącej.

1379961108_by_pyramid_500

Lansowana jest przez zwolenników MNP teza, że leczenie jest mniej kosztowne niż in vitro i bardziej skuteczne.

– Naprotechnologia jest dwa–trzy razy bardziej skuteczna niż metoda in vitro i dwa–trzy razy tańsza niż metoda in vitro… Senator Piotr Kaleta (PiS)

Pan senator plecie androny, ponieważ koszty są porównywalne, a opinia o skuteczności jest całkowicie wyciągnięta z kapelusza.

Kliniki naprotechnologi zapewniają znakomite warunki, miłą atmosferę i profesjonalną opiekę, a to musi kosztować. Nic więc dziwnego, że przy obecnym układzie sił, wbrew logice i wiedzy naukowej, środowiska fundamentalistów katolickich dążą do zrobienia z metody in vitro diabelskiego wynalazku. Zapominają przy tym, że zgodnie z ich wiarą tylko bóg, w którego wierzą, może dać tchnienie życia. W przypadku stosowania metody in vitro, podobnie jak i podczas stosunku fizycznego, człowiek jest tylko mechanikiem, który łączy dwie komórki. Według wiary – tylko bóg może obdarować człowieka życiem.

Czyżby katolicki bóg został przechytrzony przez człowieka?

 

Please follow and like us:

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *