Perksuja – instrument niełatwy

Jeżeli komuś wydawało się, że granie na perkusji to tylko nawalanka pałkami w bębny i talerze, to się gruuuubo pomylił. Gry na tym instrumencie uczyłem się sam mozolnie i w pocie czoła tłukąc godzinami we wszystko co miałem pod ręką. Poskutkowało to grą w trzech kapelach przez kilka lat. Niestety tamte czasy zostały zakłócone przez prozę życia i zwykły brak czasu. Stało się, że przez 17 lat nie grałem, więc postanowiłem zafundować sobie lekcje, żeby przypomnieć co nieco.

O jaki ja byłem naiwny, że gra na perkusji jest jak jazda na rowerze i tego się nie zapomina… O jaki naiwny.

Pierwsze ćwiczenie łatwe, zwykłe uderzanie pałkami od krawędzi werbla do środka coraz mocniej i głośniej. Prościzna będzie – pomyślałem. Następne, troszkę trudniejsze, polegało na uderzaniu naprzemiennie w werbel i mniejszego toma (taki bęben nad werblem).. Na początku trochę nie szło, ale szybko złapałem i po chwili napierdzielałem jak Lars Ulrich w St. Anger 😀

drum-sticks-1377492_1280

Nie jest źle – pomyślałem. Nauczyciel też zadowolony, że szybko łapię. Ucieszony przechodzę do następnego ćwiczenia i… zaczęły się schody. To samo co poprzednio, ale tym razem pracują werbel i hi-hat (te talerze złączone ze sobą). Już nie było różowo, łapy mi się plątały, co chwila zawadzałem pałką o pałkę, ale jednak systematycznie i zacząłem nawalać rytm niczym Chad Smith w Californication. Uffff… Spociłem się troszkę, ale nadal zadowolony.

No i teraz nauczyciel popłynął. “Zagramy punka” – mówi do mnie i zaczyna napierdzielać. No to ja łapię nutę i jedziemy na dwie perkusje. Kilka minut tak se bębnimy. hamburg-1508783_1280Nagle on kończy, no to ja grzecznie też. A teraz na otwartych rękach… O kuźwa… Wyobraźcie sobie, że uderzacie lewą ręką w stół, tupiecie jednocześnie prawą nogą, a potem uderzacie w stół tylko prawą ręką… 30 minut mi zajęło załapanie o co chodzi. Nawet zaczęło mi wychodzić, Pan nauczyciel uprzejmie stwierdził, że nieźle sobie radzę, jak na pierwszą lekcję. Ja tez jestem zadowolony. Całą drogę do domu śmiała mi się gęba 😀

Na koniec dostałem garść ćwiczeń, które mają za zadanie rozsynchronizować kończyny i wymusić na mózgu, żeby nie wpierdzielał się w moją grę 😀 No to będę ćwiczył, a także to, co mi pokazał na pierwszej lekcji. Szykuję się na następne lekcje, a pasja do grania powróciła na nowo 😀

Tak więc kiedy pomyślisz, że perkusista bezmyślnie napierdziela w gary i tylko trzyma rytm wiedz, że to ciężka robota a droga do tego długa.

drummer-1208190_1280

 

Please follow and like us:

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *